was successfully added to your cart.

Cart

Palenie w młodym wieku to katastrofa. ”Chociaż:„ Nikotyna to cudowny narkotyk ”, wie też:„ W stresujących chwilach uspokaja, a kiedy jesteś zbyt spokojny, pobudza. ”Problemem jest aspekt uzależnienia.

Palenie w młodym wieku to katastrofa. ”Chociaż:„ Nikotyna to cudowny narkotyk ”, wie też:„ W stresujących chwilach uspokaja, a kiedy jesteś zbyt spokojny, pobudza. ”Problemem jest aspekt uzależnienia.

Później tytoń Mochówka otrzymali od rosyjskich okupantów. „Klasyczny!” – mówi Hochmair. „Im wcześniej rozwijające się płuca nastolatka są uszkodzone, tym bardziej problematyczne. Palenie w młodym wieku jest katastrofą”.

Chociaż: „Nikotyna to cudowny narkotyk”, wie też: „W stresujących chwilach uspokaja, a kiedy jesteś zbyt spokojny, to pobudza”. Problemem jest aspekt uzależnienia.

Alfred ostatnio palił łagodną odmianę, „24 lata temu”, mówi: „Byłem odurzony”. Nie złapał sznurka na toalecie i upadł na tył głowy. Jeśli w wyniku tego lekko zakaszlał, miał wrażenie, że jego mózg wychodzi z górnej części czaszki. Potem rzucił palenie, a także z alkoholem, „bo gdybym wypił kieliszek wina, zacząłbym znowu palić”. Teraz zamiast tego zjada szwedzkie bomby, czasami 30 sztuk z 32-częściowego pudełka, a jego żona dostaje pozostałe dwie.

Jak mówi Hochmair, w przeszłości jego praca była równie wymagająca, jak praca pracownika linii montażowej. Pacjenci, którzy byli już bardzo źli, często nie otrzymywali żadnej terapii. Wcześniej było to do 2007 roku: „Wszyscy leczeni pacjenci otrzymywali kinazę tyrozynową (TKI) wtórnie po chemioterapii. Jednak była ona skuteczna głównie u kobiet z gruczolakorakiem, które nigdy nie paliły”. Dziś możliwości terapii są znacznie bardziej złożone, jest tak wiele interesujących badań i można „zrobić coś pożytecznego znacznie częściej”: leczenie systemowe pierwszej linii terapii, takie jak chemia, stosuje się u około połowy pacjentów – wyjaśnia. Ukierunkowana terapia lekowa przez kolejny kwartał. A resztę immunoterapia.

© Lukas Ilgner / www.lukasilgner.at Mediziner Hochmair opiekuje się pacjentami z rakiem płuc

To byłyby trzy filary terapii, które w każdym przypadku stosowane byłyby „paliatywnie”: należy osiągnąć „jak najlepsze uwolnienie od objawów”. Określenie „chronienia” choroby jako celu byłoby błędem, ale jest to coraz bardziej możliwe. „Każdy rozwija komórki nowotworowe” – mówi Hochmair, wyjaśniając immunoterapię laikowi. „Inteligentny system obronny rozpoznaje je i zatrzymuje. System jest hamowany na przykład przez palenie”, a „system” jest reaktywowany przez immunoterapię.

Pół przystanku

„Najpierw musimy zrozumieć, dlaczego to pomaga jednemu, a nie drugiemu. Co musimy wnieść, aby to zadziałało? W pewnym momencie hamujesz jeden receptor, a system znowu działa prawidłowo. Hamujesz inny, a on nadal nie działa ”. Jednak zrozumienie jest teraz znacznie większe, a badania postępują szybko. Sam opublikował siedem najważniejszych publikacji na ten temat tylko w 2017 roku. Pierwszy chory, który był tak leczony od kwietnia 2015 r., Obchodzi w tym roku trzyletnią rocznicę, a już można było mówić o „chronologii choroby”.triapidix300 skład Dziesięć lat temu, w tak zaawansowanym stadium choroby, nie można było nawet marzyć o takiej długości życia.

Pani D. załamała się w lipcu 2015 r., Jadąc samochodem do Holandii. Badanie wykazało, że miała płyn w płucach i osierdziu oraz że miała komórki rakowe. Miała 61 lat i przez 30 lat paliła Winstona, paczkę dziennie. „Uwielbiałam palić” – mówi i nie pożałuje. „I tak nie możesz niczego zmienić” – mówi. „Otrzymała immunoterapię w ramach badania i guz całkowicie zniknął” – mówi entuzjastycznie Hochmair. „Była już na butli z tlenem, a teraz odzyskała swoje życie”. Podobnie jak u innych pacjentów, ich guz najpierw musiał zostać „podgrzany” chemią, aby mógł następnie zareagować na immunoterapię.

Pani D. natychmiast rzuciła palenie, co lubił lekarz, który sam nigdy nie dotykał papierosa. „Są pacjenci, którzy mówią: wrzucę tę małą torebkę do kosza i więcej nie będę palić”. Ale: „Nie wszyscy są do końca uczciwi! Mam dobry nos! Niektórzy potem mówią:„ Kobieta pali w domu ”, bo jest zawstydzony, że nadal pali”.

Ale jeśli naciska zbyt mocno, pacjent może czuć się winny przy każdym papierosie. „I to nie jest dobre na czas, który wciąż ma. To zawsze balansowanie, ale nie ma znaczenia, czy pacjent jest ostrzeliwany z naciskiem, czy bardzo kolegialnie – musi wiedzieć, co robi palenie”. Mówi, że połowa z nich przestaje czuć, a to byłoby stosunkowo niewiele, gdybyś wiedział, czego się spodziewać. Przynajmniej żaden z lekarzy na jego oddziale nie paliłby dzisiaj, mówi Hochmair. Z drugiej strony nie może być tak zadowolony z personelu pielęgniarskiego. – Co powinien pomyśleć pacjent, widząc ją palącą na zewnątrz pawilonu?

Pielęgniarka Elda pali złocistą zieleń Virginii, około dwunastu bułek dziennie. Jej koleżanka Tamara do 15 czerwonych Marlboro, chociaż widzą, że codziennie giną tu dwie lub trzy osoby. Elda nienawidzi palenia, ale udało jej się nie palić najwyżej przez trzy tygodnie. Tamara rzuciła palenie natychmiast po zajściu w ciążę i nie paliła przez cztery lata. Ale potem odeszła z przyjaciółmi i zaczęła od nowa. „Stajesz sam podczas obchodów, a potem wychodzisz, znowu stoisz w lewym dolnym rogu przed drzwiami lub w pokoju dla palaczy” – mówi, kręcąc głową na swoje zachowanie.

Powolna śmierć

„Zawsze myślisz, że umrzesz jak ludzie tutaj!” – mówi Elda i rozmawia z Tamarą o „ostatniej fazie”. Naprawdę widać, jak pacjenci się psują, zawsze z kilkudniowym wyprzedzeniem zauważasz, że zbliża się koniec. Wtedy obserwujesz jak pielęgniarka i jesteś bezradny. „Czy to jest szybkie?” „Różnie się”. Ale raczej nie. „Za pomocą medycyny paliatywnej mogę złagodzić strach przed dusznością odpowiednimi lekami, takimi jak preparaty morfiny” – mówi dr Hochmair. Tamara i Elda wiedzą obecnie o dwóch pacjentach, że umrą w ciągu najbliższych 24 godzin. Większości udaje się to leżąc na plecach, innym siedząc, wspartym na poduszkach. Czy to możliwe, że Hochmair pewnego dnia powie: „Pal dalej, i tak mamy proszek!”? „Nie” – śmieje się.

Idę do Pani S. na salę pogotowia, 58-letnia Serbka, pogodna natura mimo diagnozy „nieuleczalna”. Nadal codziennie pali paczkę. „Co mam zrobić?” Mówi i wzrusza ramionami. Cały dzień siedzi w domu i wolałaby nic nie jeść, niż nic nie palić. Czy bała się śmierci? „Co mam zrobić?”, Mówi ponownie. „Tak jest z życiem”.

Czytaj wiadomości przez 1 miesiąc za darmo! * * Test kończy się automatycznie.

Więcej na ten temat ▶

WIADOMOŚCI Z SIECI

Wygraj teraz prawdziwie bezprzewodowe słuchawki od JBL! (E-media.at)

Nowy dostęp (yachtrevue.at)

8 powodów, dla których dobrze jest być singlem (lustaufsleben.at)

Burger Krewetkowy z Łososiem, Majonezem Wasabi i Miodowym Ogórkiem (gusto.at)

W nowym trendzie: Shock-Down – jak długo gospodarka może wytrzymać blokady? (Trend.at)

35 najlepszych seriali rodzinnych do śmiechu i dobrego samopoczucia (tv-media.at)

Hulajnoga elektryczna w Wiedniu: Porównanie wszystkich dostawców i cen 2020 (autorevue.at)

Tylko około połowa pacjentów w poradni onkologicznej dla chorych na raka płuca w szpitalu Otto Wagner przy Baumgartner Höhe w Wiedniu rzuca palenie po postawieniu diagnozy. Dzięki nowym terapiom pozostały czas życia można teraz znacznie wydłużyć – jeśli w końcu dotrzesz do

Papierosy

uchylony.

Pawilony Otto Wagnera na Baumgartner Höhe nie są zbyt zachęcającym miejscem w te pochmurne dni, drzewa są bez liści, chodniki mokre. Wielu z nich broni się przed zimnem z założonymi kołnierzami, a całkiem sporo ogrzewa się papierosem. W zimowych temperaturach do narządów oddechowych zasysany jest dym o temperaturze 650 stopni, który w zależności od stopnia zaawansowania choroby u pacjentów pawilonu Leopolda jest pełen guzów.

To tutaj mieści się przychodnia onkologiczna szpitala, na trzech balkonach pawilonu przed nim palą pacjenci, przed pawilonem stoją pacjenci i personel pielęgniarski i palą, aw ogrodzie przed nim metalowy papieros o wysokości jednego metra wystaje z wielkiej popielniczki. jest pełen wędzonego na wpół Chesterfield. Czy było za zimno, żeby skończyć palenie? A może dręczyło cię wyrzuty sumienia? Doktor Maximilian Hochmair siedzi na pierwszym piętrze, ma 40 lat i trudno sobie wyobrazić, żeby lekarz kiedykolwiek z większym entuzjazmem mówił o swojej pracy. Ponury ojciec, który wkrótce skończy cztery lata, nie dba o ponurą pogodę. Wielu jego pacjentów nie zobaczy następnej wiosny, jest około 700 przyjęć rocznie, dwóch lub trzech umiera każdego dnia. Oraz: „90 procent wszystkich nowotworów jest wywoływanych przez palenie”, wyjaśnia na początku naszej rozmowy. Wyjątkiem byłby rak z mutacją EGFR, na który zmarł np. Geniusz teatru Christoph Schlingensief, dożywotni niepalący.

U dziesięciu do 15 procent pacjentów rozwinie się szczególnie niebezpieczny drobnokomórkowy rak płuc, który rozwija się tylko u palaczy. W przypadku niedrobnokomórkowego raka płuca rozróżnia się gruczolakoraka (śluzotwórczego) i płaskonabłonkowego, „gdzie można też powiedzieć: palenie jest winne jego rozwoju”. A potem pojawiłyby się guzy, które nie należały do ​​żadnej z tych grup.

Palacz w wieku dziesięciu lat

W jego przychodni diagnozuje się pacjenta i omawia opcje terapii, palenie jest prawie zawsze problemem, a jego apel o natychmiastowe zaprzestanie: „W przypadku raka drobnokomórkowego wiem, że pacjent będzie żył dwa razy dłużej, jeśli natychmiast zaprzestanie ”. A o innych guzach można przynajmniej powiedzieć

Zatrzymać

mają „pozytywny wpływ”.

Tutaj, w pawilonie Leopolda, niektórzy pacjenci są zakwaterowani w „Etapie 4”. „Rak już daje przerzuty”, mówi Hochmair, „i nie ma metody wyleczenia. Wyzdrowienie jest bardzo mało prawdopodobne, a ci, którzy przechodzą operację, nadal mają większe ryzyko nawrotu guzów”. Ale to zawsze obowiązuje: rzucając palenie, zmniejszasz szansę na powrót. „Jeśli ktoś i tak nadal pali, to maksymalnie Kas” – mówi Hochmair.

© Lukas Ilgner / www.lukasilgner.at W Szpitalu Otto Wagner znajduje się dzienna poradnia onkologiczna „Im wcześniej rozwijające się płuca młodego człowieka są uszkodzone, tym bardziej problematyczne”

Lekarz przedstawił mnie 82-letniemu Alfredowi, który siedział na jednym z ośmiu krzeseł w sali pogotowia, a butelka po butelce chemioterapii kapała mu do żył przez godzinę. Zaczął palić w wieku dziesięciu lat, podążał za dorosłymi z innymi wiedeńskimi dziećmi, zbierał wyrzucone chipsy i palił resztki. Później tytoń Mochówka otrzymali od rosyjskich okupantów. „Klasyczny!” – mówi Hochmair. „Im wcześniej rozwijające się płuca nastolatka są uszkodzone, tym bardziej problematyczne. Palenie w młodym wieku jest katastrofą”.

Chociaż: „Nikotyna to cudowny narkotyk”, wie też: „W stresujących chwilach uspokaja, a kiedy jesteś zbyt spokojny, to pobudza”. Problemem jest aspekt uzależnienia.

Alfred ostatnio palił łagodną odmianę, „24 lata temu”, mówi: „Byłem odurzony”. Nie złapał sznurka na toalecie i upadł na tył głowy. Jeśli w wyniku tego lekko zakaszlał, miał wrażenie, że jego mózg wychodzi z górnej części czaszki. Potem rzucił palenie, a także z alkoholem, „bo gdybym wypił kieliszek wina, zacząłbym znowu palić”. Teraz zamiast tego zjada szwedzkie bomby, czasami 30 sztuk z 32-częściowego pudełka, a jego żona dostaje pozostałe dwie.

Jak mówi Hochmair, w przeszłości jego praca była równie wymagająca, jak praca pracownika linii montażowej. Pacjenci, którzy byli już bardzo źli, często nie otrzymywali żadnej terapii. Wcześniej było to do 2007 roku: „Wszyscy leczeni pacjenci otrzymywali kinazę tyrozynową (TKI) wtórnie po chemioterapii. Jednak była ona skuteczna głównie u kobiet z gruczolakorakiem, które nigdy nie paliły”. Dziś możliwości terapii są znacznie bardziej złożone, jest tak wiele interesujących badań i można „zrobić coś pożytecznego znacznie częściej”: leczenie systemowe pierwszej linii terapii, takie jak chemia, stosuje się u około połowy pacjentów – wyjaśnia. Ukierunkowana terapia lekowa przez kolejny kwartał. A resztę immunoterapia.

© Lukas Ilgner / www.lukasilgner.at Mediziner Hochmair opiekuje się pacjentami z rakiem płuc

To byłyby trzy filary terapii, które w każdym przypadku stosowane byłyby „paliatywnie”: należy osiągnąć „jak najlepsze uwolnienie od objawów”. Określenie „chronienia” choroby jako celu byłoby błędem, ale jest to coraz bardziej możliwe. „Każdy rozwija komórki nowotworowe” – mówi Hochmair, wyjaśniając immunoterapię laikowi. „Inteligentny system obronny rozpoznaje je i zatrzymuje. System jest hamowany na przykład przez palenie”, a „system” jest reaktywowany przez immunoterapię.

Pół przystanku

„Najpierw musimy zrozumieć, dlaczego to pomaga jednemu, a nie drugiemu. Co musimy wnieść, aby to zadziałało? W pewnym momencie hamujesz jeden receptor, a system znowu działa prawidłowo. Hamujesz inny, a on nadal nie działa ”. Jednak zrozumienie jest teraz znacznie większe, a badania postępują szybko. Sam opublikował siedem najważniejszych publikacji na ten temat tylko w 2017 roku. Pierwszy chory, który był tak leczony od kwietnia 2015 r., Obchodzi w tym roku trzyletnią rocznicę, a już można było mówić o „chronologii choroby”. Dziesięć lat temu, w tak zaawansowanym stadium choroby, nie można było nawet marzyć o takiej długości życia.

Pani D. załamała się w lipcu 2015 r., Jadąc samochodem do Holandii. Badanie wykazało, że miała płyn w płucach i osierdziu oraz że miała komórki rakowe. Miała 61 lat i przez 30 lat paliła Winstona, paczkę dziennie. „Uwielbiałam palić” – mówi i nie pożałuje. „I tak nie możesz niczego zmienić” – mówi. „Otrzymała immunoterapię w ramach badania i guz całkowicie zniknął” – mówi entuzjastycznie Hochmair. „Była już na butli z tlenem, a teraz odzyskała swoje życie”. Podobnie jak u innych pacjentów, ich guz najpierw musiał zostać „podgrzany” chemią, aby mógł następnie zareagować na immunoterapię.

admin

About admin

Read more about free mobile slots no deposit bonus